Terapia MBT — dla kogo jest i jak wygląda w praktyce

Jedno z pytań, które słyszę najczęściej od osób rozważających terapię MBT, brzmi: „A czym to się właściwie różni od innych terapii?” To dobre pytanie i zasługuje na konkretną odpowiedź — nie na ogólniki w stylu „każde podejście jest inne i ma swoje zalety”. Postaram się odpowiedzieć tak, jak sam rozumiem tę różnicę po latach pracy w tym podejściu.

Czym jest MBT?

MBT, czyli terapia oparta na mentalizacji (mentalization-based treatment), została opracowana przez Petera Fonagy’ego i Anthony’ego Batemana. Pierwotnie powstała z myślą o osobach z zaburzeniem osobowości borderline — i w tym obszarze ma najlepiej udokumentowaną skuteczność. Z czasem jednak zaczęto ją stosować szerzej: w pracy z innymi zaburzeniami osobowości, z depresją, z trudnościami w relacjach, a także z młodzieżą i rodzinami.

Centralnym pojęciem jest tu mentalizacja — zdolność do rozumienia własnych stanów wewnętrznych i stanów innych ludzi. Czyli mówiąc prościej: zdolność do zastanawiania się nad tym, co czuję, czego chcę, dlaczego reaguję tak, a nie inaczej — i do podobnego myślenia o innych ludziach. Brzmi jak coś oczywistego, ale w praktyce ta zdolność potrafi się załamywać — szczególnie w momentach silnych emocji i w bliskich relacjach.

Czym MBT różni się od innych podejść?

Wracam do pytania, które pojawia się w moim gabinecie regularnie.

Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) koncentruje się głównie na identyfikowaniu i zmienianiu nieadaptacyjnych przekonań i zachowań. Terapia psychodynamiczna eksploruje nieświadome konflikty i wzorce z przeszłości. MBT robi coś innego — jej głównym celem nie jest zmiana przekonań ani interpretacja nieświadomości, ale rozwijanie zdolności do refleksji nad sobą i innymi w czasie rzeczywistym.

W praktyce oznacza to, że duża część pracy terapeutycznej dzieje się tu i teraz — w relacji między pacjentem a terapeutą. Kiedy coś trudnego pojawia się między nami podczas sesji, nie omijamy tego. Zatrzymujemy się i przyglądamy temu razem: co się właśnie wydarzyło, co każda ze stron poczuła, co myślała. To nie jest wygodne ani łatwe — ale jest bardzo bezpośrednie.

Ważna jest też postawa terapeuty. W MBT terapeuta nie jest ekspertem, który wie lepiej, co pacjent przeżywa. Przyjmuje postawę, którą Fonagy i Bateman nazywają ciekawością i niewiedzą — autentycznym zainteresowaniem tym, jak druga osoba widzi siebie i świat, bez zakładania z góry, że już to rozumiem.

Jak wygląda terapia w praktyce?

MBT może być prowadzona indywidualnie lub grupowo — często obie formy są łączone. Sesje indywidualne zazwyczaj odbywają się raz w tygodniu, grupowe — też raz w tygodniu, choć konkretny format zależy od ośrodka i od potrzeb pacjenta. Taka jest teoria i tak to wygląda głównie zagranicą. W Polsce gdzie forma terapii grupowej jest znacznie mniej popularną formą pracy zwykle terapia MBT ogranicza się do spotkań 1-1 z terapeutą.

Pierwsze spotkania mają zwykle charakter diagnostyczny i nastawieniowy — terapeuta i pacjent razem przyglądają się temu, z czym dana osoba przychodzi, jak funkcjonuje w relacjach, gdzie mentalizacja sprawia jej największą trudność. Na tej podstawie formułuje się coś, co w MBT nazywamy formulacją — wspólne rozumienie trudności pacjenta, do którego można wracać w trakcie całej terapii.

Dla kogo MBT jest szczególnie pomocne?

Przede wszystkim dla osób, które mają trudności w bliskich relacjach — czują się w nich niezrozumiane, łatwo tracą grunt pod nogami, przeżywają intensywne wahania emocjonalne, mają poczucie, że nie wiedzą, kim są. To opis pasujący do wielu osób z diagnozą borderline, ale nie tylko.

MBT sprawdza się też u osób, które miały wcześniejsze doświadczenia terapeutyczne i czuły, że coś nie zadziałało — że dużo mówiły o przeszłości, ale nie przekładało się to na zmianę w codziennym życiu i relacjach. Praca nad mentalizacją jest bardziej zakorzeniona w tym, co dzieje się teraz: w aktualnych relacjach, aktualnych reakcjach, aktualnym doświadczeniu.

Nie jest to natomiast podejście dla kogoś, kto szuka głównie konkretnych technik i ćwiczeń do samodzielnego stosowania między sesjami. MBT dzieje się przede wszystkim w relacji. Nie oznacza to jednak, że terapeuta MBT nie rekomenduje technik czy ćwiczeń (sam wplatam w swoją pracę techniki z terapii Somatic Experiencing ale również DBT).

Czy MBT jest skuteczne?

Tak — i to nie jest tylko deklaracja. MBT należy do nielicznych podejść terapeutycznych, które mają solidne zaplecze badawcze, szczególnie w pracy z BPD. Badania Batemana i Fonagy’ego, prowadzone od lat 90., pokazują trwałą poprawę w funkcjonowaniu pacjentów — zmniejszenie liczby hospitalizacji, prób samobójczych, a przede wszystkim wyraźną poprawę w jakości relacji i codziennego życia. To efekty, które utrzymywały się w obserwacjach długoterminowych.

To nie jest terapia obiecująca cuda. Jest za to terapią, która ma sens — i której sens można wytłumaczyć.

Jeśli szukasz terapeuty MBT w Warszawie sprawdź: Terapia MBT – Warszawa.

  • 28 marca, 2026